Po co tłumaczyć sny?


No więc czym jest sen?

Moje postrzeganie snów częściowo łączy się z postrzeganiem psychoanalitycznym, tak, sny są wyrazem tego, co dzieje się w naszej psyche (duszy,) można na ich podstawie stawiać diagnozy, doszukiwać się dziur i luk, traum, źródeł i efektów. Sny są take zlepkiem różnych uczuć, emocji i myśli, których doznajemy na jawie, tak, to również zawiera się w materii snów, to te, które przetwarzają, selekcjonują i oczyszczają naszą duszę z niepotrzebnych informacji i gromadzą, konsolidują pozostałe.

Tak, sen tworzy własną historię jednostki, gromadzi poszczególne wydarzenia pojedynczego życia w niematerialnej postaci czego? Energii? Nadpisując psychę, organizując jej strukturę, oczyszczając i zabrudzając, wyjaśniając i tłumacząc, prowadząc dalej i głębiej, przez całą egzystencję pojedynczego człowieka, w różnych ciałach i, być może, wymiarach, łącząc nasze dokonania i doświadczenia z doświadczeniami całego stworzenia – to w najwyższych wymiarach naszego ducha.

Nasze sny są takie, jak my.

Dzięki snom lepiej poznajemy siebie, widzimy czego się boimy, lepiej dostrzegamy ogół sytuacji, sny w klarowny sposób przedstawiają, nawet te ukryte, wrażenia, intuicje i odczucia. Jeśli czegoś nie chcemy lub czegoś chcemy w rzeczywistości, podobnie reagować na to będziemy we śnie. Jeśli ktoś wg nas przedstawia archetyp tyrana w życiu, to we śnie również pojawi się, najpewniej, jako tyran. Sen pisze opowieść zbudowaną z elementów naszego obecnego życia, jednak się na nim nie zamyka, wykracza poza nie, bo uczestniczy w całości egzystencji, nie tylko tej uświadomionej, podobnie jak intuicja, pokazuje wszystko to, co przeoczył umysł, bo może np. nie chciał czegoś widzieć. Sny zarysują jaskrawa linią to, co naprawdę ważne i jeśli będzie trzeba, wkroczą w historie z innego życia, albo pokażą przyszłość.

Sny są takie jak my. Zauważ, że kiedy pojawiają sie nowe wyzwania, nowe okoliczności w realnym życiu, Twoje sny, czasem nawet zanim cokolwiek konkretnego się wydarzy, również się zmieniają. Jeśli zaczniesz pracować na wyższych polach duchowych, sny z tych pół duchowych zaczną nawiedzać Twoje noce. Codzienność i monotonia rodzi codziennie monotonne sny. Ale zacznij karmić się sztuką lub sam/a spróbuj coś stworzyć, a Twoje noce ześlą Ci sny połączone z czakrą serca bądź gardła. Uduchowienie, wiara, medytacja może zesłać sny wizyjne, związane z czakrą trzeciego oka lub korony.

Relatywnie – im więcej się dzieje w Twoim życiu wewnętrznym, tym więcej i tym bogatsze życie nocne. Senne.

Sny prorocze

Interesuję się profetyzmem. Lubię “grzebać” i w przeszłości i w przyszłości. Moje oddanie snom wypływa również z faktu, że te mogą pokazać i pokazują przyszłe zdarzenia. Interesuje mnie każda forma prorokowania, od wróżenia z patyków, po numerologię,chirmancję i Tarota, jednak moje lata doświadczeń pozostawiają mnie najwierniej czuwającą przy sferze snów, dlaczego? Zwykły sen tak samo jak cała reszta wizji opartych na jakimś wewnętrznym wskaźniku, może pokazywać błędne informacje. Karty mogą coś zakłamać, a każda wróżba jest skazana na nasze dobre lub wadliwe odczytanie. Wróżyć można codziennie i to kilka razy dziennie. Sen proroczy ma tuta przewagę – nie jest podatny na naszą wolę, ani nawet na naszą codzienność. Śni się taki, jaki MA SIĘ ŚNIĆ i wtedy, kiedy MA SIĘ ŚNIĆ. I to jest dla mnie jego niepodważalna wartość. Wszystko co wypływa z niewidzialnego prawa, niepodatnego na naszą wolę, nie łasego na pieniądze, ani naszą ciekawość, jest wiarygodne, jest cenne, jest wartościowe. Dlatego cenię sny – one istnieją zarówno w nas jak i graniczą z nami, dopływają do - za pomocą jakiejś odgórnej mądrości, akurat takie i akurat teraz. To prawda, możemy z nimi pracować, pracując nad sobą. Możemy sprawić, aby mówiły do nas ciekawiej i częsciej, jednak nie zrobimy wszystkiego siłą, SEN który ma do nas dojść pod koniec życia, pojawi się pod koniec życia i ani dnia wcześniej. A jego wyroki są i będą niezbadane.

Dla przykładu podam sen sprzed kilku lat. Byłam wtedy w kilkuletnim związku, zaręczona. Pewnej nocy przyśniło mi się stawianie kart, podczas którego wyciągnęłam kartę Wieży Boga i kartę z latającą chińską smoczycą. Spytałam osoby, z którą byłam we śnie, co to oznacza, a ta odpowiedziała: “Wszystko w twoim życiu runie, pojawi się coś nowego, czym będziesz musiała się zająć i temu poświęcić uwagę”. Długo szukała znaczenia chińskiego smoka, smoczycy. Taki stan poszukiwań trwał półtora roku. Po tym czasie moje życie uległo gradobiciu i trzęsieniu. Rozstałam się z ówczesnym partnerem i zaczęłam spotykać z człowiekiem, którego była partnerka pokazała mi niegdyś może nie piękną, ale na pewno chińską smoczyznę, wytatuowaną na swoich plecach. Ten człowiek pracował z przedmiotami z Chin i Japonii, a postacie smoków towarzyszyły jego dniom – codziennie. Troszkę późno, jednak wszystko poskładało się w całość.

Trudno powiedzieć ile spraw jest z góry przesądzonych, a ile leży w naszych rękach. Jedno pozostaje pewne – sny fascynują, sny goreją tajemnicą, mądrością, potencjałem, Duchem.

Takich snów, jak ten opisany, pracując nad sobą, można się doczekać... A są jeszcze sny jasne, świadome, jest oobe,są spotkania z istotami z innych światów, ze zmarłymi, z własnymi wewnętrznymi kreaturami...

Z moim snem związana była trudna lekcja, ale, z perspektywy czasu wydaje się, że wszystcko, co się wydarzyło - było nieodzowne.

Choć – kto wie?

Kinga